Książka która otwiera oczy i serce
- 8 listopada, 2025
- Super mama, super kobieta
- 0 komentarzy
Wreszcie wracam do moich ulubionych wpisów – recenzji książek.
Dawno ich nie było, a ja naprawdę tęskniłam za tym, by znów podzielić się z Wami czymś wyjątkowym. Uwielbiam pokazywać książki, które zostają w nas na długo, poruszają, skłaniają do refleksji – takie, które nie tylko się czyta, ale przeżywa.
Tym razem w moje ręce trafiła książka Luizy Gallus „Przeszłość, która żyje w nas”. Już sam tytuł sprawił, że poczułam, że to coś więcej niż zwykła lektura. I nie pomyliłam się.
Książka, która dotyka głęboko. To nie jest łatwa opowieść, ale niezwykle prawdziwa.
Luiza Gallus prowadzi czytelnika przez świat emocji, wspomnień i rodzinnych historii, pokazując, że przeszłość nie znika – ona naprawdę w nas żyje. W sposobie, w jaki reagujemy, jak kochamy, jak budujemy relacje.


Autorka pisze z czułością i mądrością o tym, że każdy z nas nosi w sobie ślady dawnych doświadczeń – nie zawsze świadomie, ale często bardzo mocno. I że dopiero wtedy, gdy się im przyjrzymy, możemy naprawdę zrozumieć siebie i zrobić miejsce na nowe.
Podczas czytania miałam wrażenie, że każde zdanie zatrzymuje mnie na chwilę. To jedna z tych książek, które nie pozwalają „przelecieć” po stronach.
Trzeba się przy niej zatrzymać. Dać sobie czas.
Czasem wystarczy jedna książka, by coś w nas drgnęło
Nie będę ukrywać – to historia, która porusza. Ale w piękny sposób.
Nie epatuje bólem, tylko daje nadzieję.
Pokazuje, że nawet jeśli przeszłość była trudna, można ją zrozumieć i odnaleźć w niej sens.


Wielu z nas nosi w sobie emocje, których nigdy nie wypowiedzieliśmy. Czasem potrzebujemy impulsu, by się z nimi zmierzyć – i właśnie ta książka może być takim impulsem.
Nie przytłacza, nie moralizuje. Przeciwnie – daje spokój, jakby ktoś położył dłoń na ramieniu i powiedział: „Zatrzymaj się, zobacz, ile już przeszłaś. To dobry moment, by ruszyć dalej.”
Nowy rozdział
Kiedy zamknęłam ostatnią stronę, poczułam, że we mnie coś się zmieniło.
Jakby ta książka otworzyła przestrzeń – na spokój, na akceptację, na nowe życie.
Nie dlatego, że daje gotowe odpowiedzi, ale dlatego, że uczy patrzeć w głąb siebie z większym zrozumieniem i łagodnością.
To jedna z tych lektur, które zostają z nami na długo. Wrócisz do niej za jakiś czas i odkryjesz coś zupełnie nowego – o sobie, o świecie, o emocjach, które nosisz.
Dla kogo jest ta książka?
Dla każdego, kto czuje, że przeszłość wciąż ma wpływ na jego teraźniejszość.
Dla tych, którzy chcą lepiej zrozumieć siebie, swoje emocje i relacje z innymi.
Dla osób, które szukają spokoju po burzach, a także dla tych, którzy po prostu lubią książki z duszą – prawdziwe, szczere, poruszające.
To książka dla ludzi w drodze – niekoniecznie po przełom, ale po świadomość i wolność od tego, co było.





