zamiast żłobka

  • Luty 16, 2017
  • Super mama, super kobieta
  • 0 komentarzy

Czasami rodzice stają przed dylematem komu powierzyć opiekę nad dzieckiem kiedy oni będą w pracy, dla malucha najlepsza jest mama, ale gdy ta mama wraca do pracy, powstaje problem. Kiedy obok jest dyspozycyjna babcia to super, rodzice spokojni, gorzej jak babcia w innym mieście albo babcia pracująca. Żłobek, brrr…. . Cóż ja tak reaguje na żłobek, może dlatego że sama zaczęłam od niego edukacje.

Dla mam, które majae obiekcje przed posłaniem malucha do żłobka, powstają alternatywne formy opieki nad dziećmi. Nie tak dawno dowiedziałam się o możliwości zostania opiekunem dziennym kilkorga dzieci.

Na czym to polega?

to opieka na dziećmi od piątego miesiąca  do 3 roku życia. Opiekun  zajmuje się dziećmi w swoim  domu czy mieszkaniu,ma pod opieką  max 5 dzieci. Jak pisze w projekcie dzieci są pod opieką wykwalifikowanej osoby, ale czy na pewno?

Godziny pracy opiekuna to max 9 godzin dziennie, 5 dni w tygodniu. Do zadań opiekuna należą

edukacja, pielęgnacja, zajęcia opiekuńczo wychowawcze, edukacyjne,opiekun ma obowiązek również nakarmić dzieci, jedzonko przynoszą rodzice.

Niby projekt zakłada, iż opiekun to osoba przygotowana zawodowo do sprawowania opieki nad dziećmi, ale później czytamy, że

osoba kandydująca na opiekuna bez przygotowania pedagogicznego przejdzie 160 godzinne szkolenie!

Natomiast pielęgniarki, położne, opiekunki dziecięce, nauczyciele wychowania przedszkolnego, nauczyciele edukacji wczesnoszkolnej lub pedagogodzy opiekuńczo-wychowawczy przejdą jedynie 40 godzinne szkolenie uzupełniające.

Organizator projektu zapewnia materiały, zabawki, pomoce edukacyjne, itp.

Inicjatywa super, ale… .

Ja oczywiście jak zwykle mam jakieś ale. Czy przysłowiowa kowalska, która pracowała jako pani sprzedawczyni, da rade opiekować się kilkorgiem dzieci? Ten kurs wystarczy żeby zająć się takimi maleństwami? Czy ta osoba wie jaka to odpowiedzialność na niej spoczywa? Czy organizator projektu przewidział testy psychologiczne dla kandydatów, czy ktoś taki nadaje się do pracy z dziećmi, itp.

Dzieci w tym wieku wymagają szczególnej opieki. To nie tak, że ja odbębnię kurs i będę się opiekować maluchami. Ba, ja bym się tego nie podjęła; to nie jest opieka na pieskami czy kotkami, ale nad dziećmi.

Mieszkania nie czarujmy się, nie są przystosowane jak żłobki czy przedszkola. Zazwyczaj taki opiekun to mama, która sama ma maluszka,a on swój pokój zabawki… . I teraz przychodzą inne dzieci i bawią się tymi zabawkami, nie każde dziecko reaguje na to spokojnie. Poza tym rozpoczyna się maraton płaczu, w tym dziecko owej mamy opiekunki, naturalnym odruchem jest, iż ono ma pierwszeństwo.

Ogólnie bardzo fajna inicjatywa, ale moim zdaniem niedopracowana.