Wybór przedszkola

  • Styczeń 11, 2019
  • Super mama, super kobieta
  • 0 komentarzy

Rodzice każdego dnia dokonują wyborów, decyzji, które często mają wpływ na życie dzieci; są to błahe decyzje typu jakie mebelki, ale i takie, które nie są łatwe, np wybór przedszkola, do jakiego poślemy nasze dzieci.

W Polsce obowiązwek przedszkolny obejmuje już 6latki. Czym sie kierować przy wyborze przedszkola i jakie wybrać pośród tak bogatej oferty?

Najlepiej jest chyba w wiekszych miejscowościach, większy wybór i konkurencja( przedszkola prywatne), wymusza na właścicielach ciągłe udoskonalanie swoich placówek.

Czym kieruje się rodzic? W większości chyba opinią rodziców, których dzieci chodzą lub chodziły do danego przedszkola, miejscem. Jednak coraz częściej rodzice biorą pod uwagę metody pedagogiczne, ilość dzieci w grupie.

Dla nas temat na czasie, my już wybraliśmy przedszkole dla Franusia, o czym będę pisac w osobnym poście, bo u nas to troszkę skomplikowane.

Od dawien dawna są tradycyjne przedszkola państwowe, do których my jeszcze uczęszczaliśmy. Jeśli chcemy posłać dziecko do takiego przeszkola musimy dopełnic formalności dużo wcześniej, bo juz na wiosnę rusza rekrutacja. Szczegółowe informacje mozna uzyskać w Urzędach Miast. Komu przysługuje miejsce w takim przeszkolu i kto ma pierwszeństwo, wszystke informacje znajdziecie tutaj.

Jednak coraz większym zainteresowaniem się cieszą przedszkola prywatne o konkretnym modelu nauczania i mimo, że nie są tanie, to rodzice wybierają je dla swoich dzieci.

Nowością są przedszkola leśne, mimo że mają długą tradycje, bo znane są od początku xx wieku. Dla niektórych brzmi to strasznie, bo dzieci większość czasu spędzają na dworze.

Takie placówki powstają na obrzeżach miast, blisko lasów;bazą jest jakaś lesniczówka, domek letni, namiot. Brzmi jak szkoła przetrwania? Nic bardziej mylnego. Dzieci uczą się szacunku do przyrody, zwierząt; karmią zwierzaki, widzą jak rośnie marchewka, chodzą po kałużach. Ideą takich przedszkoli jest hasło” nie ma złej pogody, jest tylko złe urbranie”.

Czy dzieci się uczą tego co w tradycyjnych przedszkolach? Pewnie, że tak. Nie siedzą tylko w nudnych ławkach, ale uczą sie liczenia, licząc np robaczki, literki układają z patyczków.

Dzieci z leśnych przeszkoli są bardziej odporne, nie mają nadwagi, spożywają zdrowe produkty na świeżym powietrzu, sa bardziej dotlenione, przez co ich mózgi sparwniej pracują i nie zarażaja się wzajmenie, bo są a na dworze.

W leśnym przedszkolu są stosowane różne metody peadgogiczne, m in montessori, waldorfskie, demokratyczne, tzn z daleka od palstiku, mediów, gwaru, dziecko nie jest numerem w dzienniku a małym człowiekiem.  Nie ma podziału na grupy wiekowe, dzieci wzajemnie się od siebie uczą.

Co można robić cały dzien na dworze? Mase rzeczy, a jeszcze więcej mozna się nauczyć obcując z naturą. Dzieci pracują nad własną motoryką małą, ćwiczą swoje zmysły; natura daje nam sporo pomysłów na spędzenie czasu i naukę.

Jak jeszcze jesteście na nie, to w 2003 roku  stwierdzono naukowo, że dzieci, które więcej czasu spędzają na dworze W naturalnym otoczeniu lepiej radzą sobie ze stresem, są pomysłowe, bardziej zaradne.

Pamiętacie Heidi albo dzieci z Bullerbyn? Ile one miały pomysłów na świetną zabawę bez Fischer Price?

Kolejne na tapete wchodzą przeszkola demokratyczne

Ha ha, dzieciaki mają decydować co mają robić; tak dokładnie taki maluch sam zdecyduje co będzie robił, co będzie jadł, hardcore? Nie, normalne przedszkole z inną formą pedagogiczną.

Zasadą przedszkoli demokratycznych jest umożliwienie najmłodszym pokazanie jak wygląda demokracja. Mają podejmować decyzję i ponosic ich konsekwencje.

Każde takie przedszkole ma swoje zasady; nie ma tu nauczycieli, są mentorzy, którzy prowadzą dzieci przez naukę w procesie demokracji. Uczą się negocjacji, a przede wszytskim podejmowania decyzji, czego często dzieciom brakuje.

Posłanie dziecka do przedszkola demokratycznego wymaga od rodziców wielkiego zaufania do mentorów.

Pierwsza szkoła demokratyczna powstała w Wielkiej Brytanii w 1921 roku Summerhill AlexandraNeilla.

Kolejne to przedszkole Waldorfskie, którego twórcą był Rudolf Steiner powiedział

„Dorosły człowiek o tyle może być nauczycielem dziecka, o ile dziecko może być  jego nauczycielem…”.

Podsatwowymi zasadami tej metody jest szacunek do dziecka, jego indywidualności oraz wolności.

To nie wychowanie, a wspieranie dziecka, dostosowanie się do jego potrzeb. Zakłada holistyczne podejscie do dziecka, wspomaganie dziecka we wszystkich sferach rozwoju. Dzieci mają uczyć się całym ciałem, a nie tylko głową, naśladują osobę dorosłą.

Przedszkola są jasne, pastelowe, wyciszające; zabawki są zazwyczaj dziełem dorosłych, nie kupuje się ich w Smyku.  Ma stworzyć dziecku warunki do rozwoju wyobrażni.

No i Przedszkole Montessori

Nazwa Montessori pochodzi od włoskiej lekarki Marii Montessori, która 100 lat temu założyła szkołe w biednej dzielnicy Rzymu. Stworzyła pedagogikę, która oparta jest na obserwacji dziecka i indywidualnym podejściu do niego.

Dzieci w przedszkolu Montessori są samodzielne, odpowiedzialne; uczą się empatii, są chętne do pomocy.

„Edukacja nigdy więcej nie powinna być w głównej mierze przekazywaniem wiedzy, ale musi przyjąć nową formę, szukając uwolnienia dla ludzkich możliwości”. Dr Maria Montessori

Maria Montessori na podstawie obserwacji podzieliła dzieci na grupy wiekowe pod kątem ich podejścia do świata.

Dzieci mają zdobywać wiedzę poprzez własną aktywność, nauczyciele im nie narzucają nic, są by im towarzyszyć w procesie wychowawczym. Dzieci samodzielnie podejmują decyzję co będą robić; dbają o porządek wokół siebie, o rośliny. Dzieci łączone są w grupy mieszane. Każde dziecko rozwija się według własnych możliwości, nikt go nie pogania. Dzieci do nauki wykorzystuja swoje zmysły, nie ma kar czy nagród.

Wybór nie jest łatwy, tym bardziej, że od  niego zależy rozwój naszego dziecka, to teraz kształtuje się jego osobowość.

Niestety przedszkola , które po krótce opisałam są prywatne, koszta są różne , sięgaja nawet około 1000 zł miesięcznie. Jednak jest to inwestycja w człowieka, w jego rozwój, warto zainwestować. Nie mówię, że przedszkola rejonowe są złe, bo nie chce ich bojkotować; często są tam ludzie mający serce do dzieci. Jednak ograniczają ich warunki, z przyczyn finansowych; przedszkola rejonowe zależne są od środków z urzędów. Co nie oznacza, że są gorsze. Może i stosowalyby inne metody pedagogiczne, ale nie mają możliwości, duże grupy czy brak materiałow.

Jednak wszelkimi badaniami naukowymi, na rozwój dziecka bardzo negatywnie wpływa zbyt duzo bodzccy, np mega kolorowe ściany, nadmiar zabawek, wszechobecny palstik, duże grupy, hałas… . O wiele lepiej dziecko się rozwija w kiedy ma stworzone ku temu lepsze warunki.

Może w Polsce kiedyś zamiast na milionowe nagrody dla urzędasów, zainwestuje się w rozwój polskich dzieci.